środa, 16 września 2009

10 sierpień Koło podbiegunowe









Koło podbiegunowe przekraczamy już o 9,00 rano. Przy wielkim parkingu znajduje się Centrum Kręgu Polarnego, przez środek, którego przebiega słynny równoleżnik o szerokości geograficznej północnej 66°33". Robimy kilka zdjęć i znikamy na godzinę w sklepie z pamiątkami :), po trudnym wyborze suwenirów wsiadamy do samochodu i jedziemy dalej na północ.




Do Bodø docieramy po 12,00, gdzie spotyka nas przykra niespodzianka: prom na Lofoty odpływa dopiero o 15,00. Cóż ... pozostaje nam grzecznie ustawić się w kolejce i czekać. Niestety o 15,00 nic się nie zmieniło.... dalej czekamy.... wyruszyliśmy w kierunku Lofotów dopiero o 18,00 (704Nkr). Podróż trwa ponad 3 godziny, jest to nasza najdłuższa do tej pory podróż promem w Norwegii. Pogoda uniemożliwia nam siedzenie na świeżym powietrzu ( duży wiatr), dlatego szybko znajdujemy miejsce siedzące. po kilku minutach ogarnia nasz sen...

....LOFOTY...godz.21,00 a widok oszałamiający ... góry wydobywające się wprost z wody ... coś pięknego. Zjeżdżając z promu od razu skręcamy w lewo. Jesteśmy już bardzo zmęczeni w związku z tym poszukujemy kempingu w jak najodleglejszym miejscu wyspy, takowy znajdujemy tuż za miejscowością A. Malowniczy, pięknie położony, nad samym morzem Norweskim. Jedynym minusem owego pola kempingowego jest nie możność podjechania samochodu w pobliżu rozbitego namiotu, wszystko trzeba wnosić samemu. Mimo tej małej niedogodności miejsce do spania jest rewelacyjne i godne polecenia :) Niestety pogoda zaczyna się psuć, pojawia się coraz więcej chmur, co wcale nie nastawia nas pozytywnie na kolejny dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz