wtorek, 15 września 2009

5 sierpnia Hardangervidda

Dzień...kolejny:) Budzik nastawiliśmy na 6,00, jednak poprzedni dzień dał nieźle w kość i wstajemy z ledwością o 7,30! No, ale w końcu jesteśmy na wakacjach:)
Ten dzień był dniem spędzonym w samochodzie z tego względu iż chcieliśmy dojechać jak najbliżej naszego kolejnego punktu wycieczki- Gór Joutenheimen, jednocześnie zahaczając o parę wartościowych miejsc.


Na początku skierowaliśmy się w stronę Oddy, po drodze czekała nas tylko jedna przeprawa promowa ( Hjemelandsvagen - Nesvik 81 Nkr). Następnie jedziemy bardzo malowniczą drogą wzdłuż fiordu Sørfjord. Widoki niesamowite, widzimy nawet w oddali nasz pierwszy lodowiec w Norwegii: Folgefonna. Po drodze zatrzymujemy się przy jednej z wielu atrakcji turystycznych tego regionu, wodospadzie Latenfossen. Robimy kilka zdjęć przy olbrzymim, a właściwie dwóch olbrzymich wodospadach schodzących się w jeden a następnie...





...udajemy się w kierunku Hardangervidda - największego górskiego płaskowyżu w Europie. Podążamy malowniczą drogą numer 7, mającą status Narodowego Szlaku Turystycznego, co w pełni się jej należy. Płaskowyż zauroczył nas swoim pięknem, żałowaliśmy tylko, że czas nie pozwalał nam na spędzenie tu kilku dni, które moglibyśmy przeznaczyć na zwiedzanie tego cudownego miejsca. To właśnie tutaj widzieliśmy pierwszy i ostatni raz policję, czychającą na amatorów szybkiej jazdy.



Po zjechaniu na dorgę numer 51 zaczynamy rozglądać się za noclegiem. A tutaj jak ma złość same miasteczka, domek za domkiem. Jedziemy dosyć długo, aż w końcu wszystkie zabudowania pozostają za nami i wjeżdżamy na górski teren. W końcu jednak znajdujemy nasze miejsce noclegowe, samochód zostawiamy na parkingu i z całym majdanem podążamy wyżej, aby w końcu znaleźć idealne miejsce do spania. Ciepły posiłek i można się wczołgać do namiotu, jutro czekają nas kolejne wrażenia: Góry Joutenheimen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz