środa, 16 września 2009

11 sierpnia Lofoty :)))))


Już w nocy budzi nas deszcz, niestety rano nic się nie zmienia...ciągle pada. Zasmuceni faktem, że nasze plany dotarcia na sam koniec wyspy spełzły na niczym pakujemy się do auta a jedyna opcja zwiedzania jaka nam pozostała to tylko ta przez okna samochodu, ponieważ o pieszych wycieczkach w tym momencie nie ma mowy.














Nisko wiszące chmury nie pozwalają nam dostrzec niezwykłych strzelistych szczytów, jedynie możemy je sobie wyobrazić uprzednio oglądając widokówki. Jadąc w kierunku Narwiku, wzdłuż całych Lofotów, zjeżdżamy z drogi głównej do rybackich wiosek Henningsvaer oraz Nusfjord ( zwiedzanie miasteczka 50 Nkr). Czerwone rybackie RORBU pięknie prezentują się na tle norweskiego morza. Nigdzie się nie spiesząc cieszymy się widokiem Lofotów, co jakiś czas zjeżdżając z drogi głównej, zwiedzając tym samym bardzo ciekawe zakątki tych niezwykłych wysp.





























W poszukiwaniu noclegu zjeżdżamy na wyspie Langoya w kierunku Sortland, zatrzymując się na urokliwym kempingu FJORDCAMP (150 Nkr). Niestety, żeby tam dojechać musieliśmy nadrobić ok. 80 km.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz