Po bardzo wygodnie spędzonej nocy, wstaliśmy o godzinie 5,30 aby ruszyć w dalszą podróż. Niestety również dzisiaj nie mieliśmy szczęścia z samochodem, tym razem po krótkim postoju nie chciał odpalić, ale i tym razem skończyło się tylko na strachu.
Celem tego dnia był Kjerag, olbrzymi głaz wciśnięty miedzy dwie skały nad fiordem: Lysefjord. Droga prowadząca do Lysbothn zadziwiała nas swoim krajobrazem, zmianiające się jak w kalejdoskopie obrazy gór i jezior. Punkt wypadowy to mała kawiarenka przy drodze o nazwie Øygardsstøl, jest to 7,5 km od Lysbothn
Podejście zajmuje około trzy godziny, prowadzi przez dwie doliny, po czym wychodzi na stosunkowo płaski odcinek prowadzący do krótkiego wąwozu wyprowadzającego na ten piękny punkt widokowy : KJERAG. Pogoda nie zachwyca, widzimy jedynie zarys fiordu. Cykneliśmy parę fotek przy wielkim kamieniu:) Po chwili musieliśmy już wracać, gdyż pogoda dawała nam coraz bardziej w kość.Po dotarciu do parkingu i zapakowaniu się do samochodu ruszamy z zamiarem znalezieniu noclegu. Zatrzymujemy się w pięknym miejscu niedaleko potoku, gdzie rozbijamy namiot. Szybki, ciepły posiłek i w spiworach lądujemy już o 20,00.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz